#zarazem

Głosuję na Razem. Głosuję, choć oczywiście nie każdy punkt w ich programie budzi mój entuzjazm a nie każda postać naturalną sympatię. Głosuję, choć można im zarzucić choćby brak niezbędnego geopolitycznego realizmu. Głosuję, choć w razie ich ewentualnego zwycięstwa pewnie mi osobiście za wiele by na talerzu nie przybyło. Głosuję, bo, jakkolwiek patetycznie by to nie zabrzmiało, sądzę, iż jestem ten głos winny swoim dzieciom.

Wybór między Razem a resztą nie jest tylko wyborem między Zandbergiem, Zawiszą et. al. a tabunem mniej lub bardziej niesympatycznych polityków innych partii. Jest wyborem miedzy cywilizacją a jej brakiem. Jest głosem niezgody na postępujące, stopniowe osuwanie się naszego kraju w otchłań Hobbesowskiego stanu natury, stanu walki wszystkich ze wszystkimi. Jest sprzeciwem wobec wizji Polski, w której biedni ludzie czekając na wiecznie spóźniony tramwaj są tryumfalnie obryzgiwani przez zachwyconych sobą kierowców nowych Porsche Cayenne. Na Polskę, w której nieliczna grupa młodych szczęściarzy spija mądrość z ust prywatnych tutorów, podczas gdy reszta rówieśników urządza sobie „falę” w zatłoczonych gimnazjach. Na kraj, gdzie niedołężnym staruszkom pakuje się dorobek życia w reklamówki  i wystawia się je za drzwi w imię świętego prawa własności.

Musimy odzyskać wiarę w to, że miarą cywilizacji jest to, jak traktujemy najsłabszych. Że tony wylanego asfaltu i pełne półki w galeriach handlowych nie są ostateczną miarą „postępu”. Że dobre życie jest życiem we wspólnocie. I właśnie tę wiarę, mimo wszelkich niedomagań, reprezentuję dla mnie Razem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *