Walka o świeckość zaczyna się dziś

Nie ukrywam, że z pewnych względów cieszy mnie zwycięstwo Andrzeja Dudy i klęska Bronisława Komorowskiego. I nie ukrywam też, że fakt ten budzi, na równi z radością, pewien niepokój. I choć nie mam zamiaru panikować jak wielu moich znajomych, to nie można przeczyć, że z punktu widzenia osoby jako tako zainteresowanej świeckością w Polsce wygrana PiSowskiego kandydata nie jest wiadomością budującą.

Oczywiście, zwycięstwo Andrzeja Dudy nie było by możliwe bez głosów ludzi, którzy nie do końca podzielają jego wybory światopoglądowe, a swój wybór motywowali np. tym, że zależy im na istnieniu w Polsce publicznego szkolnictwa, lecz znając nieco polską politykę możemy być niemalże pewni, że sam zainteresowany szybko o tym fakcie zapomni i zacznie szybko działać w celu dostarczenia radości najtwardszemu konserwatywnemu elektoratowi oraz wiecznie głodnej wpływów kościelnej hierarchii. Rzecz jasna, nominalnie liberalna Platforma Obywatelska nie robiła niemalże nic, aby proces klerykalizacji polskiego państwa i sfery publicznej zatrzymać, ale teraz ten proces jedynie nabierze rozpędu.

W tej sytuacji – nawet jeśli w niektórych kwestiach blisko nam do nowego prezydenta – nie wolno o pewnych kwestiach zapominać. Otóż – obecnie w Polsce ludzie niewierzący stanowią największą mniejszość religijną (ok 8% populacji) a wielu z tych, którzy nominalnie deklarują się jako katolicy bynajmniej nie zamierza realizować w swoim życiu lajfstajlu, jaki proponują różni Terlikowscy. I ci ludzie nie zamierzają przepraszać za to w co wierzą bądź nie wierzą i jaki tryb życia prowadzą. Nie chce nam się już udawać, że na dźwięk słów „Jan Paweł II” robi nam się jakoś cieplej na sercu, i że tak naprawdę to skrycie tęsknimy za transcendencją. Chcemy żyć po swojemu z otwartą przyłbicą.

Rzecz jasna, żadnego zamordyzmu w stylu irańskim nie ma się co w Polsce spodziewać i wszelkie zapowiedzi o emigracji należy traktować z przymrużeniem oka. Ale to nie zmienia faktu, że kolonizacja sfery publicznej (choćby via media i szkolnictwo) przez agresywną konfesyjną propagandę oraz pełzające ograniczenia praw obywatelskich nie będą czymś co powitamy z radością.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *